14 KOMENTARZY=NEXT!
+
Nowe opowiadanie - The Music Lesson.
LALB na Wattpad - Love A Little Better.
-Gdzie byłeś całą noc? -pytam Harry'ego, gdy tylko przekracza próg.
-Musiałem sobie, to wszystko przemyśleć -odpowiada i obejmuje mnie od tyłu. Okręcam się tak, że teraz patrzymy sobie w oczy.
-Piłeś? -pytam krzywiąc się na wyczuwalny zapach alkoholu.
-Nie jestem pijany -tłumaczy i teatralnie przewraca oczami.
-Przemyślałem, to wszystko i... -zaczyna, ale zamyka swoje usta z powrotem, gdy nie wie co powiedzieć?
-I? -popędzam go.
-Naprawdę chciałbym, abyś zrozumiała, że zrobiłem, to z troski -mówi nie przerywając naszego kontaktu wzrokowego.
-Wiesz, co czułam, gdy dowiedziałam się, że bierzesz udział w wyścigu? -pytam marszcząc przy tym nos.
-Czułam pustkę, strach i cholerne zmartwienie. Zrobiłeś to z troski o mnie, ale nie pomyślałeś tak na prawdę o wielkim ryzyku na jakie się narażasz. Nie bałabym się wtedy Twojej śmierci. Bałabym się bólu jaki w zamian bym otrzymała. Jeśli byłbyś dla mnie zupełnie obcy, nie obchodziłoby mnie twoje życie, ale znaczysz dla mnie naprawdę wiele. I jeśli chcesz pokazać swoją troskę do mnie, to po prostu przy mnie bądź. -skończyłam swoją wymowę, w momencie kiedy z moich oczu wylał się potok łez. Przymknęłam mocniej oczy aby zatrzymać łzy wydostające się z pod powiek. Po chwili poczułam dłoń na moim policzku ocierającą moje łzy. Łzy, zmartwienia, strach.
-Kocham Cię, Gracie -słyszę szept chłopaka, a po chwili przyciąga mnie do siebie i zamyka w szczelnym uścisku.
-Zawsze, gdy będziesz chciał zrobić coś ryzykownego pomyśl o mnie -mówię i zaciągam się charakterystycznym zapachem jego białej koszuli.
-Będę przy tobie. Zawsze -przyrzeka i składa pocałunek na moim czole.
-Obiecujesz? -spoglądam w jego szklące szmaragdowe oczy.
-Obiecuję -mówi i ponownie mnie do siebie przyciąga.
-Cholera Harry! -zwracam mu uwagę, gdy składa na mojej szyi mokre pocałunki w momencie, kiedy leci moja ulubiona scena z filmu, który właśnie usiłuję obejrzeć.
-Tak kochanie? -odrywa się ode mnie i marszczy brwi udając, że nie wie o, co mi chodzi.
-Oglądam film! A Ty mi w tym przeszkadzasz -karcę go i czochram jego kasztanowe loki.
-Ej! Wiesz ile się namęczyłem aby wyszedł taki efekt?! -oburza się wskazując na swoje włosy, które były tylko bardziej poczochrane.
-Nie zajęło ci, to nawet pięciu sekund -prycham wiedząc, że jego włosy zawsze pozostają w artystycznym nieładzie.
-Ależ oczyw... -zaczyna, ale przerywa mu dźwięk mojego telefonu. Spoglądam na wyświetlacz zanim postanawiam odebrać połączenie.
-Tak, matko? -odzywam się niechętnie.
-Cześć kochanie! -wita się ze mną radosnym głosem.
-Nikogo obok mnie nie ma, możesz być dalej taką jędzą jaką zawsze jesteś -prycham teatralnie przewracając oczami.
-Grace! Jak Ty się wyrażasz?! -wrzeszczy do telefonu.
-A dzwonisz po, to aby...? -pytam poganiając ją. Spoglądam na Harry'ego, który wydaje się zmartwiony rozmową prowadzoną przeze mnie i moją matkę.
-Przyjeżdżasz w przyszłym tygodniu? Musimy Ci coś ważnego powiedzieć i...-zaczyna, ale zdążam jej przerwać?
-Musimy? -pytam z niezrozumieniem.
-Wszystkiego dowiesz się na miejscu -odpowiada krótko. Spoglądam pytającym wzrokiem na Harry'ego, a on tylko kiwa głową zgadzając się.
-Nie przyjadę sama -informuję moją rodzicielkę i rozłączam połączenie. Głośno wypuszczam powietrze i rzucam telefon na stolik.
-To tylko kilka dni, Grace -pociesza mnie i przyciąga bliżej siebie.
_________________________
Hej misie! :D Jak myślicie, co czeka Grace po przyjeździe do domu? :) Mam nadzieję, że rozdział was nie zanudził? Kocham i do następnego xx